Pokazucha na gruzińskich zasadach – Stasia Budzisz

Pokazucha na gruzińskich zasadach - Stasia Budzisz

Gruzja – kraj, który od kilku lat cieszy się sporym zainteresowaniem wśród turystów z Polski. Wszystko za sprawą tanich linii lotniczych, które otworzyły bezpośrednie połączenia, a turyści lawinowo zaczęli odwiedzać kraj chaczapuri, czaczy, monastyrów, Kaukazu i gruzińskiej gościnności. Jednak Gruzja ma drugie oblicze. Jakie? O tym pisze Stasia Budzisz w książce „Pokazucha na gruzińskich zasadach”.

Z ostatniej okładki

Merabi ma 36 lat, pracuje w firmie ubezpieczeniowej, ma trzy siostry – i uwiera go Gruzja. Mówi: Budujemy szklane domy, robimy euroremont, ale zaraz spod spodu wychodzi grzyb, bo nie ocieplimy ścian, a zimą nie włączymy kaloryfera, bo nas na to nie stać. Ale chcemy być nowocześni, więc kupujemy to, co kojarzy nam się z Zachodem. Z klatek – brudnych i śmierdzących, bez światła i z przeciągami, bo z jakichś powodów od zawsze buduje się je bez szyb – wchodzisz w świat jak z Dynastii: złoto, szezlongi i kominki, w których nikt nie pali, bo są tylko na pokaz.

Stasia Budzisz bada problemy kraju zamykanego często w skojarzeniach z gościnnością, smaczną kuchnią i malowniczymi krajobrazami. Jej bohaterami są wykluczeni, osoby z niepełnosprawnościami, członkowie mniejszości LGBT, kobiety i mężczyźni – zwykli Gruzini, którzy czekają na prawdziwe zmiany. Razem z nimi autorka wchodzi za drzwi gruzińskich domów.

Pokazucha na gruzińskich zasadach - Stasia Budzisz
Pokazucha na gruzińskich zasadach – Stasia Budzisz

O czym jest książka?

„Pokazucha na gruzińskich zasadach” to przede wszystkim książka o ludziach. Nie jest to reportaż z podróży, nie znajdziesz tu opisów atrakcji turystycznych, miejsc do których warto pojechać, nie ma malowniczych zdjęć z gruzińskich krajobrazów ani zachwytów nad lokalną kuchnią, której smaki tak często możemy spotkać także w Polsce. To reportaż o ludziach, którzy każdego dnia zmagają się z wykluczeniami społecznymi, przemocą domową czy brakiem równouprawnienia. Jeśli myślisz, że będzie to łatwa, prosta i przyjemna lektura – zaskoczysz się już od pierwszej strony.

Nigdy nie byłam w Gruzji, ale podróż do tego kraju chodziła za mną od jakiegoś czasu. Powstał nawet wpis o 5 powodach, dla których pojechałabym do Gruzji. To było jeszcze zanim przeczytałam Pokazuchę. Gdy zabrałam się za lekturę, już od pierwszych stron, miałam ciarki na całym ciele. Niejednokrotnie zatrzymywałam się przy konkretnych rozdziałach i rozmyślałam. O pokazie, jaki funduje nam kraj położony nam Morzem Czarnym. Z zewnątrz, dla turysty odwiedzającego Gruzją, wszystko wygląda ładnie, nie ma powodów do niepokojów, w końcu każdy z nas chociaż raz słyszał, że Gruzini to bardzo gościnny naród. I tak pewnie jest. Ale to, co się odbywa za zamkniętymi drzwiami gruzińskich domów, to sprawa prywatna, o której nie mówi się głośno. A niewątpliwie powinno.

Autorka, od pierwszych stron książki, opisuje problemy kobiet w Gruzji. Gwałty, przemoc domowa, zarówno fizyczna, jak i psychiczna, brak równouprawnienia, brak wsparcia najbliższej rodziny – to tylko kilka z najczęściej spotykanych problemów, mających miejsce za zamkniętymi drzwiami. Kobiety w Gruzji nie mają łatwego życia. Gdybym miała zdecydować się na podróż do Gruzji, to na pewno nie sama. Samotna podróż do innych, europejskich krajów, nie stanowi dla mnie żadnego problemu. Jednak gruzińskie przywileje męskiej populacji sprawiają, że samotnie podróżująca kobieta nie może czuć się tam bezpiecznie. A może to tylko mój wykreowany przez książkę pogląd? Czy nie jest tak, że każdy obraz ma dwie strony medalu?

„Jestem przekonana, że część samobójstw kobiet wynika z przemocy seksualnej, z którą nie mogą sobie poradzić. Jaki jest procent zgwałconych samobójczyń, nie wiadomo, bo nie ma tego typu badań i nie będzie, dopóki Gruzini nie zmienią podejścia do psychologii i psychiatrii. Nas nikt nie nauczył mówić o swoich uczuciach. To kojarzone jest ze wstydem i słabością, zwłaszcza kiedy o uczuciach mówi mężczyzna. Gdybyśmy byli otwartym narodem, drzwi do mojego gabinetu by się nie zamykały, a w instytucie psychologii nie hulałby wiatr. Niektórzy twierdzą, że swoje problemy załatwiają w rodzinie, na domowej werandzie, na której zawsze spotyka się pełno ludzi. Ale to nieprawda. Gruzińskie społeczeństwo jest bardzo zamknięte, a nasze życie to ciągłe udawanie.”

Bohaterami reportażu są zwykli ludzie, którzy opowiadają o swoich losach, obnażają całą prawdę i przekreślają wizję pięknej Gruzji. Stasia Budzisz zbiera i prezentuje także dane statystyczne. Pochodzą one z różnych źródeł: gruzińskiego Urzędu Statystycznego, Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Gruzji, raportów organizacji międzynarodowych czy statystyk prowadzonych przez policję. Niewątpliwie stanowią potwierdzenie faktów. W kraju potrzebne są zmiany. I mimo że istnieje ustawa antydyskryminacyjna oraz zapis w konstytucji o równości płci, to kobiety w Gruzji, osoby homoseksualne czy transwestyci wciąż nie mają tu łatwego życia. Bohaterowie opowiadają o aktach przemocy, gwałtach, pobiciach w biały dzień oraz o braku pomocy. Opisy niekiedy mrożą krew w żyłach i pozostawiają pewien niesmak o kraju, do którego tak chętnie przyjeżdżają turyści.

Dla kogo?

Pokazucha. Na gruzińskich zasadach” autorstwa Stasi Budzisz nie jest dla każdego. Moim zdaniem z książki powinni zrezygnować miłośnicy Gruzji, którzy mają wykreowany obraz kraju i nie chcieliby go zmieniać. Jednak historie opisane przez autorkę skłaniają do refleksji. Malowniczy kraj, z gościnnością wobec turystów, przepyszną kuchnią i bardzo skrajnymi, społecznymi zachowaniami. Można mieć poczucie, że turysta w Gruzji będzie czuł się bezpiecznie, ponieważ problemy dotyczą lokalnej społeczności i nie powinny wyjść poza zamknięte drzwi domów. Jednak kraj, z takim potencjałem turystycznym, aspirujący do miana kraju europejskiego, powinien rozpocząć skuteczną walkę z wykluczeniami i problemami poruszonymi przez Stasię. Polecam przeczytać, aby poznać pełen obraz kraju, do którego tak chętnie podróżujemy.

Wydawca: Wydawnictwo Poznańskie
Rok wydania: 2019
Liczba stron: 248

Marta MuszyńskaMarta Muszyńska

Absolwentka Turystyki i Rekreacji oraz Dziennikarstwa Internetowego. Zawodowo zajmuję się marketingiem internetowym. Uwielbia podróżować i planować wyjazdy, chociaż pakowanie nie jest jej mocną stroną. Zakochana w Hiszpanii, często odwiedza wyspy, a jej podróżniczym marzeniem jest Kuba, Patagonia oraz Japonia. Lubi zaszyć się w domowym zaciszu z kubkiem zielonej herbaty i książką. W wolnych chwilach aktywnie spędza czas - w butach biegowych lub na rowerze, a zimą na basenie lub łyżwach.

Zarezerwuj nocleg na Booking.com

Booking.com

O mnie

Nazywam się Marta i jestem autorką tego bloga. Miło mi, że tu jesteś :). Kilka słów o mnie… jestem podróżniczką z zamiłowania oraz „turystką” i redaktorką z wykształcenia

Podróże w 2020 roku

Facebok

Instagram