Kolejna książka podróżnicza za mną. Tym razem wyprawa prowadziła przez oceany i morza, a grupa 20-latków, na jachcie Stary opłynęła Amerykę Południową, przylądek Horn i, jako najmłodsza ekipa w historii Polski, dotarła do Antarktydy. A wszystko zaczęło się od marzeń…
Autorzy, Jacek Wacławski i Marcin Jamkowski, w czasie studiów postanowili, że wybudują jacht, a po otrzymaniu dyplomu wyruszą w wielką podróż dookoła świata. Jednak zmienili zdanie. Zamiast budować własny jacht postanowili go wypożyczyć, a zamiast popłynąć wokół globu, zdecydowali się na rejs na Horn. Zebrała się 8-osobowa załoga, której średnia wieku to 21 lat. I tak wyruszyli.
Ekipa rusza z portugalskiego Lagos. Pierwszym przystankiem na trasie jest Gran Canaria (jedna z Wysp Kanaryjskich, należących do Hiszpanii), dalej przez ocean na Martynikę, Kanał Panamski do Ekwadoru, gdzie rozdzielają się. Część płynie dalej na wyspę Robinsona Crusoe, a cześć lądem odjeżdża spory kawałek Ameryki Południowej i spotykają się w chilijskim Valparaiso.
Następnym przystankiem na trasie „Starego” jest Smith Island. Wyspa, leżąca u wybrzeży Antarktydy, ma zaledwie 30 kilometrów długości i składa się wyłącznie z wielkich gór. Jednak punktem docelowym na południowym krańcu jest Deception, gdzie znajduje się Polska Stacja Polarna im. H. Arctowskiego. Wizyta jest pełna gościnności, ale dla żeglarzy co dobre, szybko się kończy. Był to najdalej wysunięty na południe punkt rejsu. Wschodnim brzegiem Ameryki Południowej wracają do Polski, zatrzymując się po drodze m.in. w Argentynie, gdzie odwiedzają wodospady Iguazu, Brazylii, na Wyspach Zielonego Przylądka, Azorach, dopływają do Francji, Holandii i wpływają do Szczecina.
Jednak rejs na Horn to za mało. Uczestnicy pierwszego rejsu decydują się na jeszcze jedną wyprawę. Tym razem przez północną część półkuli, od Szczecina, Islandii, Grenlandii , Morze Baffina i Beauforta dopływają do Alaski, dalej Oceanem Spokojnym do kanadyjskiego Vancouver, San Francisco, Los Angeles, Acapulco, Kanał Panamski na Kubę i Bahamy, Bermudy, Azory i wracają szczęśliwie do Szczecina.
Oto w dużym skrócie, jak wyglądały trasy obu rejsów. Na wewnętrznych okładkach książki zamieszczone zostały mapy, które dają lepszy obraz tego, jak wygląd rejs południowy i północny. „Stary, młodzi i morze” obfituje zapiski z dziennika, opisy miejsc oraz liczne zdjęcia. Nie obeszło się bez przeżycia sztormów, a nawet dwóch wywrotek. Podczas trasy północnej, na jachcie płynęła ekipa filmowa, które nagrała film „W poszukiwaniu legendy”, który opowiada historię rejsu przez Przejście Północno-Zachodnie. Płyta dołączona jest do książki!
„Przyszłość należy do wyobraźni” (Albert Einstein) – takie motto widnieje na początku publikacji, która ukazała się nakładem wydawnictwa Bezdroża. Książka jest pochwałą odwagi i szaleństwa jednocześnie. Ukazuje potęgę przyjaźni, pasji i upartego dążenia do wyznaczonego celu. Jeśli macie marzenia, ale boicie się zaryzykować – przeczytajcie, wówczas nabierzecie odwagi, aby spełnić swoje postanowienia. A nowy rok zawsze niesie ze sobą nowe cele. Jakie wyznaczyliście sobie na 2014 rok? :)