Wyprawa rowerowa – jak się przygotować i co warto ze sobą zabrać?

Wyprawa rowerowa – jak się przygotować i co warto ze sobą zabrać?

Wyprawa rowerowa jest przedsięwzięciem, do którego trzeba dobrze się przygotować. Z jednej strony logistyka i zaplanowanie trasy, którą będziemy jechać. Z drugiej, pakowanie i zabranie ze sobą tylko najpotrzebniejszych rzeczy, które nie będą nas za bardzo obciążać. Jak przygotować się do wyprawy rowerowej oraz co warto ze sobą zabrać?

Nigdy nie byłam zawodową rowerzystką. Rower towarzyszył mi od najmłodszych lat, ale służył przede wszystkim do przemieszczania się po mieście i najbliższej okolicy oraz rekreacyjnego spędzania czasu wolnego. Nigdy nie myślałam o tym, że będzie środkiem lokomocji, który wykorzystam w czasie podróży. Aż pewnego dnia padł pomysł kobiecego wyjazdu na Green Velo (trasa z Zamościa do Przemyśla). Ostatecznie, majówkowy wypad nie doszedł do skutku, ale zakupione wcześniej sakwy, bagażnik i błotniki nie poszły na marne. Bowiem długi, czerwcowy weekend spędziłam rowerowo na Bornholmie.

Fragment trasy rowerowej R-10 wzdłuż Bałtyku
Fragment trasy rowerowej R-10 wzdłuż Bałtyku

Od planu do realizacji…

O Bornholmie nie będę tutaj pisać, ponieważ wszystkie wpisy z tamtego wyjazdu dostępne są na blogu. Jednak ten przykład pokazuje, że najważniejszy w przygotowaniach do wyprawy rowerowej jest plan. To dzięki niemu w głowie tworzy się cała reszta, a przygotowania możesz dostosowywać do miejsca, w które planujesz jechać. Pomysł na rowerowy wyjazd na Bornholm chodził mi po głowie od dłuższego czasu. Duńska wyspa okazała się strzałem w dziesiątkę na pierwszą taką podróż. Bowiem rowerzyści traktowani są tam z ogromnym szacunkiem, a ścieżki rowerowe doskonale przygotowane do jazdy praktycznie po całej wyspie.

Myśląc o planie warto nie trzymać się tak ściśle pierwotnych założeń. Gdy już wybierzesz miejsce, do którego chcesz się udać z rowerem, bądź elastyczny! Wiele czynników zewnętrznych, na które nie masz wpływu, może pokrzyżować szyki. Jednym z nich jest pogoda. Nikt nie lubi jeździć na rowerze w deszczu czy burzy, dlatego jeśli trafisz na taki dzień – zrób sobie wolne. Odpocznij, znajdź bezpieczne miejsce na rower, idź na obiad czy dobry deser. Deszcz nie pada wiecznie, dlatego czasami warto przeczekać największą ulewę niż realizować plan za wszelką cenę.

Moich planów na sierpniowy wyjazd było kilka. Miało być Mont Saint-Michel, później Ukraina czy rowerowa wyprawa po Austrii. Ostatecznie stanęło na rowerach, ale wzdłuż polskiego wybrzeża Bałtyku, częściową trasą rowerową R-10, odwiedzając przy okazji Szlak Latarń Morskich. Plan zakładał przejechanie trasy od Świnoujścia na Hel w siedem dni, a ostatniego dnia przejazd odcinka Hel – Gdynia – Poznań pociągiem.

Szlak Latarń Morskich
Szlak Latarń Morskich

Trasa wyprawy rowerowej

Gdy już wybrałeś miejsce i plan zaczął kiełkować w Twojej głowie, czas na logistykę. Ten etap jest bardzo ważny, ponieważ od niego wiele zależy. Przede wszystkim musisz wiedzieć czy rowerem ruszasz z miejsca zamieszkania, czy musisz gdzieś dojechać. Jeśli dojechać – jak się tam dostaniesz? W pociągach są specjalne przedziały dla rowerów, dlatego sprawdź czy możesz przewieźć swój rower, jaki jest czas podróży, ile i gdzie masz przesiadki po drodze, o której godzinie dotrzesz do miejsca, z którego rozpoczniesz wyprawę rowerową. A może zamiast pociągu zdecydujesz się na podróż autem? Będzie ci potrzebny duży bagażnik lub zewnętrzny bagażnik rowerowy. Samochód zostawisz w dogodnym miejscu i dalej będziesz przemieszczać się rowerem, zataczając pętlę, aby wrócić po auto.

Drugim punktem w logistyce wyjazdu rowerowego jest wyznaczenie trasy, jaką planujesz pokonać. Poza ustaleniem punktu startowego i końcowego, wyznacz miejsca, w których będziesz robić postoje. To bardzo ważne, ponieważ każdego dnia będziesz wiedzieć, do jakiego miejsca chcesz dojechać, ile kilometrów masz do pokonania oraz jak rozłożyć siły i kiedy warto zrobić postój. Przy wyznaczaniu trasy należy sprawdzić, jakie jest ukształtowanie terenu – czy będą podjazdy, jeśli tak to jakie są przewyższenia, jakie jest podłoże – asfalt, szuter, utwardzona droga leśna, polna czy piasek. Te elementy pozwolą Ci ocenić możliwości kondycyjne oraz zdecydować, jakie opony będą idealne na tego typu wyprawę.

Mapy na wyprawę rowerową - R-10 wzdłuż Morza Bałtyckiego
Mapy na wyprawę rowerową – R-10 wzdłuż Morza Bałtyckiego

Miejsca noclegowe

Ułożenie trasy pomoże także w kolejnym elemencie logistyki, jakim jest zaplanowanie miejsc noclegowych. Jeśli zamierzasz zabrać ze sobą namiot i nocować na campingach to jesteś w pełni elastyczny i nie musisz sztywno trzymać się założonego planu. W każdej chwili będziesz mógł przerwać lub wydłużyć wyprawę i zatrzymać się na nocleg na innym campingu niż planowałeś. Wszystko będzie zależało od Twoich możliwości, siły czy czynników zewnętrznych. Pamiętaj, że campingi są sezonowe i większość zamyka się w połowie lub pod koniec września.

Jeśli nie zamierzasz zbyt obciążać swojego bagażu i wolisz mieć dach nad głową, to poszukaj noclegów przed wyjazdem. Warto sprawdzić dostępność kwater prywatnych czy pensjonatów wcześniej, szczególnie kiedy planujesz wyprawę w środku sezonu turystycznego. Aby nie mieć problemów z jednorazowym noclegiem, warto zabrać ze sobą sam śpiwór. Ułatwi to gospodarzom kwater podjęcie decyzji, ponieważ wiele osób nie chce wynajmować pokoju na jedną noc, licząc się np. z kosztem wymiany pościeli.

Moja wyprawa rowerowa wybrzeżem Morza Bałtyckiego zakładała przejazd pociągiem z Poznania do Świnoujścia, wyjazd w piątek 9 sierpnia o godzinie 17:02, dojazd do Świnoujścia o 22:22 i powrót z Gdyni do Poznania, wyjazd w niedzielę 18 sierpnia o godzinie 15:29, przyjazd do Poznania o 19:33. Trasę i miejsca, w których będę się zatrzymywać ułożyłam na kilka dni przed wyjazdem. Mogłam sobie na to pozwolić, ponieważ zdecydowałam się zabrać namiot i spać na campingach, dlatego nie było potrzeby wcześniejszego szukania miejsc noclegowych i rezerwowania ich z wyprzedzeniem.

Cały odcinek Świnoujście – Hel został podzielony na etapy. Łączny dystans wyniósł, według mapy, 411 km, a faktycznie przejechałam 576 km. O samej trasie i poszczególnych odcinkach przeczytasz w osobnym wpisie.

Jeden z odcinków trasy rowerowej R-10
Jeden z odcinków trasy rowerowej R-10

Pakowanie – co warto ze sobą zabrać?

Gdy już zaplanujesz miejsce wyprawy rowerowej, wyznaczysz odcinki i punkty, w których będziesz się zatrzymywać oraz zorganizujesz transport do punktu startowego i nocleg to czas najwyższy na pakowanie. Oto lista rzeczy, które warto ze sobą zabrać na wyprawę rowerową:

Pakowanie – rzeczy na camping

Jeśli decydujesz się na nocleg na campingu to lista rzeczy powinna obejmować:

  • namiot – zarówno na Bornholmie, jak i na wyprawie brzegiem Morza Bałtyckiego spałam pod namiotem Fjord Nansem Korsyka III. Namiot był trzy osobowy, z zamykanym przedsionkiem, w którym bez problemu można zostawić rowery.
  • śpiwór – zabrałam ze sobą śpiwór powyżej 0 stopni Celsjusza. Zależało mi na tym, aby śpiwór nie zajmował dużo miejsca, a jednocześnie był odpowiedni na panujące warunki atmosferyczne. Niestety jestem typem zmarźlucha, dlatego decydując się na nocleg w namiocie, muszę mieć pewność, że podstawowy komfort zostanie zapewniony.
  • mata samopompująca – jest dużo wygodniejsza od zwykłej karimaty, jednak zajmuje nieco więcej miejsca. Dla niewymagających zwykła karimata powinna wystarczyć.

Pakowanie – odzież

Myśląc o pakowaniu ubrań na wyprawę rowerową, powinniśmy zabrać ze sobą takie rzeczy, które będą przeznaczone wyłącznie na rower lub szeroko rozumianą aktywność sportową. Ilość sztuk zależy od tego, na jak długo jedziemy. O tym powinniśmy pamiętać:

  • sakwy – to podstawowy element wyprawy rowerowej, ponieważ właśnie w nie będziemy pakować wszystkie niezbędne rzeczy na wyjazd. Wielkość, rodzaj i materiał, z których wykonane są sakwy zależą od indywidualnych preferencji. Moje sakwy w kolorze żółtym, przeciwdeszczowe, o pojemności 60 litrów każda. Taka wielkość w zupełności wystarczy na tygodniowy wyjazd.
  • kask – mimo że nie jest to typowa odzież, to kask rowerowy należy zabierać ze sobą zawsze i wszędzie. Miałam okazję się o tym przekonać, ponieważ podczas rowerowego wypadku, uratował mnie przed gorszym poturbowaniem. Bogaty wybór kasków znajdziesz np. w sklepie Bikester.pl
  • spodenki rowerowe – krótkie spodenki na rower powinny posiadać wkładkę z pianki, aby pochłaniać drgania i ograniczyć otarcia. Zabieram ze sobą dwie pary.
  • długie spodnie przeciwdeszczowe – można zabrać ze sobą spodnie z czystej membrany. Nie zajmą dużo miejsca w sakwie, a przydadzą się podczas pedałowania w deszczu.
  • koszulki termoaktywne na krótki rękaw – charakteryzują się tym, że odprowadzają wilgoć na zewnątrz, pozostawiając skórę suchą, są szybkoschnące, lekkie i nie zajmują dużo miejsca. W mojej sakwie znalazło się pięć takich koszulek.
  • bluza polarowa – ciepła bluza polarowa przyda się na chłodne wieczory lub zimne noce w namiocie.
  • softshell – kurtka typu softshell przyda się w chłodniejsze, wietrzne i deszczowe dni. Miałam taką ze sobą na Bornholmie, ponieważ tam praktycznie cały czas wiał wiatr, ale na wyprawę rowerową nad Morze Bałtyckie nie zabrałam jej ze sobą.
  • kurtka przeciwdeszczowa – różni się od softshella tym, że nie ma ochronnej warstwy przeciwwietrznej. Jest lżejsza, zajmuje mniej miejsca i posiada wyższą membranę (20 000). Zabrałam ją ze sobą na wyjazd nad polskie morze.
  • buty – wszystko zależy od tego, czy jeździsz w SPDach, czy nie. Moje pedały są zwykłe, dlatego na wyprawę rowerową zabieram ze sobą wygodną parę sportowych sandałów, adidasy oraz klapki, które przydadzą się pod campingowe prysznice.
  • ubranie do spania – zwykła piżama w namiocie może nie wystarczyć. Mój zestaw na noc to ciepłe legginsy z warstwą polarową, koszulka bawełniana oraz bluza polarowa.
  • bielizna i skarpetki – można wziąć tyle, żeby wystarczyło na każdy dzień, ale polecam zabrać mniej i prać regularnie w trakcie wyjazdu.
  • ręcznik szybkoschnący – przydatny na każdym campingu, a wersja szybkoschnąca sprawdzi się podczas takiej wyprawy.
  • rękawiczki rowerowe – ochronią dłonie przed otarciami, nie tylko w trakcie jazdy, ale także podczas ewentualnego upadku.
  • buff / chusta ochronna – przydatna rzecz w różnych warunkach atmosferycznych. Sprawdzi się nie tylko podczas wiatru, ale także ochroni przed zbyt silnym słońcem.
  • okulary ochronne / przeciwsłoneczne – ochronią przed kurzem, drobinkami lub pyłem, który może wpaść do oka, a wersja przeciwsłoneczna zapewni dodatkową ochroną przed słońcem.

Pakowanie – kosmetyki

Podczas wyprawy rowerowej kobieca kosmetyczna powinna zostać mocno odchudzona. Nie każdej z nas się to udaje, ale obowiązkowy must have to:

  • szczoteczka i pasta do zębów
  • żel pod prysznic
  • szampon
  • płyn do demakijażu lub chusteczki oczyszczające
  • waciki
  • krem do twarzy
  • krem do opalania z filtrem
  • antyperspirant
  • zatyczki do uszu
  • zapasowa gumka do włosów
  • pomadka do ust
  • chusteczki higieniczne
  • obcinak do paznokci
  • zapasowe soczewki kontaktowe
  • suszarka do włosów

Pakowanie – jedzenie

Jeśli planujesz nocować na campingu, warto pomyśleć o jedzeniu oraz podstawowych rzeczach, które przydadzą się podczas jego przygotowywania:

  • kuchenka gazowa – poza palnikiem należy pamiętać o pojemniku z gazem i zapałkach lub zapalniczce, która przyda się do odpalenia kuchenki.
  • menażka – ma trzy funkcje – jest zarówno garnkiem, w którym można ugotować wodę na herbatę lub makaron, jest patelnią, w której można zrobić np. jajecznicę, a także jest głębokim talerzem, z którego można jeść.
  • sztućce / nożyk – ostry nożyk lub scyzoryk przyda się w wielu sytuacjach. Polecam zabrać ze sobą sztućce turystyczne.
  • kubek turystyczny – najlepiej metalowy lub wykonany z takiego materiału, który się nie pobije np. podczas jazdy rowerem.
  • jedzenie – wszystko zależy od tego co lubisz. Zawsze zabieram ze sobą herbatę oraz podstawowe przyprawy, jak sól czy zioła prowansalskie. Niezbędne produkty na śniadanie czy obiad kupuję na bieżąco.

Pakowanie – inne przydatne rzeczy

  • mapy – mimo że mapy dostępne są w smartfonach, to polecam mieć ze sobą wydrukowaną wersję. Telefon może się rozładować lub nie mieć zasięgu, a z papierowej mapy będziemy mogli skorzystać zawsze.
  • bidon – uzupełnienie płynów podczas jazdy na rowerze jest bardzo ważne, dlatego obowiązkowo trzeba mieć ze sobą bidon na wodę lub izotonik.
  • oświetlenie roweru – elementy odblaskowe oraz dwie lampki (tylną oraz przednią) warto mieć ze sobą, ponieważ dzięki temu będziemy lepiej widoczni na drodze wieczorem lub w czasie brzydkiej pogody.
  • zapięcie do roweru – przyda się kiedy pójdziemy np. po zakupy.
  • plan wyjazdu / zapisane adresy – bez względu na to czy nocujesz na campingach, czy w kwaterach prywatnych, ogólny plan wyjazdu oraz zapisane adresy warto mieć ze sobą w wersji wydrukowanej.
  • latarka czołówka – niezbędna na campingu, zwłaszcza kiedy brakuje na nim oświetlenia, a droga z namiotu do łazienki jest długa.
  • powerbank – w każdej chwili będziemy mogli podłączyć do niego telefon do naładowania.
  • aparat fotograficzny – mimo że nowoczesne smartfony mają bardzo dobre, wbudowane aparaty fotograficzne to jestem zwolenniczką posiadania tradycyjnego, którym zrobię dobre zdjęcia w dużej rozdzielczości. Warto zabrać także ładowarkę do baterii oraz zapasową kartę pamięci.
  • apteczka – powinna zawierać podstawowe leki. W mojej znajdują się plastry, kompres, opatrunek hydrożelowy, asept na drobne rany czy skaleczenia, leki przeciwbólowe, nifuroksazyd i smecta, tabletki na ból gardła, no-spa, magnez.
Fragment trasy rowerowej R-10
Fragment trasy rowerowej R-10
Marta MuszyńskaMarta Muszyńska

Blogerka, miłośniczka marketingu internetowego. Absolwentka Turystyki i Rekreacji oraz Dziennikarstwa Internetowego. Uwielbia podróżować i planować wyjazdy, chociaż pakowanie nie jest jej mocną stroną. Zakochana w Hiszpanii, często odwiedza wyspy, a jej podróżniczym marzeniem są Malediwy, Kuba i Ameryka Południowa. Lubi zaszyć się w domowym zaciszu z kubkiem zielonej herbaty i książką. W wolnych chwilach aktywnie spędza czas - na rowerze lub w biegowych butach, a zimą na łyżwach.

Zarezerwuj nocleg na Booking.com

Booking.com

O mnie

Nazywam się Marta i jestem autorką tego bloga. Miło mi, że tu jesteś :). Kilka słów o mnie… jestem podróżniczką z zamiłowania oraz „turystką” i redaktorką z wykształcenia

Podróże w 2019 roku

Facebok

Instagram