Email marketing powered by FreshMail

Wyprawa na Costa Brava – Sant Feliu de Guixols

Opublikowane przez Marta Muszyńska, , w Podróże

Hiszpania zachwyciła mnie od pierwszych chwil. W Gironie spędziłam jeden dzień. Patrząc na mapę wybrzeża i kierując się w stronę Barcelony, postanowiłam odwiedzić niewielkie, malowniczo położone miasteczko portowe – Sant Feliu de Guixols. Powstało w X wieku wokół klasztoru Sant Benet.

Pobyt w miasteczku rozpoczęłam od znalezienia hostelu, który oferowałby tani nocleg. Udało mi się taki znaleźć niedaleko wybrzeża, jednak dogadanie się po angielsku (a nawet hiszpańsku) to był nie lada wyczyn. Po krótkim odpoczynku po podróży, postanowiłam wybrać się na spacer. Poniżej kilka zdjęć z góry, na którą udało mi się wdrapać. W dole widać port Sant Feliu de Guixols.

Widok na port w Sant Feliu de Guixols na wybrzeżu Costa Brava

Widok na port w Sant Feliu de Guixols na wybrzeżu Costa Brava

Z jednej strony wzgórza rozpościerał się widok na całe miasto i port, a z drugiej na skaliste wybrzeże Costa Brava.

Wybrzeże Costa Brava w Katalonii

Wybrzeże Costa Brava w Katalonii

Zachód słońca nad Saint Feliu de Guixols

Po odprężającym spacerze, przyszedł czas na kolacje. Niestety, moja podstawowa znajomość języka hiszpańskiego nie zdała egzaminu. Nawet słownik nie pomógł. Katalończycy nie posługują się czystym hiszpańskim, ale językiem katalońskim, który jest mieszanką hiszpańskiego i francuskiego. Dopiero później okazało się, że zarezerwowanie pokoju w hostelu nie stanowiło takiego problemu, jak zamówienie obiadu w restauracji. Kelner nie mówił ani po angielsku ani po hiszpańsku. Dlatego wybór potrawy był przypadkowy, jednak bardzo trafny :).

Będąc w Sant Feliu de Guixols trafiłam na mecz piłkarski drużyn FC Barcelona – Real Madryt. Hiszpanie są zagorzałymi fanami piłki nożnej, dlatego oglądanie meczu to dla nich czysta przyjemność, bez względu na to, gdzie i o jakiej porze :).

Tak zakończył się jednodniowy pobyt w Sant Feliu. Z samego rana wsiadłam w autobus jadący bezpośrednio do Barcelony, żeby odwiedzić stolicę Katalonii.

Tagi:

Trackback from your site.

Marta Muszyńska

Marta Muszyńska

Blogerka, miłośniczka marketingu internetowego. Absolwentka Turystyki i Rekreacji oraz Dziennikarstwa Internetowego. Uwielbia podróżować i planować wyjazdy, chociaż pakowanie nie jest jej mocną stroną. Zakochana w Hiszpanii, często odwiedza wyspy, a jej podróżniczym marzeniem jest Zanzibar. Lubi zaszyć się w domowym zaciszu z kubkiem zielonej herbaty i książką. W wolnych chwilach aktywnie spędza czas - na rowerze lub w biegowych butach, a zimą na łyżwach.

Co warto przeczytać?

  • Julia w Australii - Raczko Julia

  • jak spełniać marzenia? Spróbuj niemożliwego - Michał Maj

  • Po drugiej stronie - Stefan Czerniecki
  • Końca świata nie było - Anita Demianowicz

  • Wataha w podróży. Himalaje na czterech łapach - Włodarczyk Agata
  • Z plecakiem przez świat. Vademecum podróżnika - Monika Witkowska
  • Księżycowa autostrada. Motocyklem przez Himalaje - Witold Palak
  • Kotlet na wynos, czyli autostopem za równik Mateusz Kotlarski
  • Piekło - niebo. Zrozumieć Koreę - Rafał Tomański
  • Monsun przychodzi dwa razy - Janowska Anna
  • Biel. Notatki z Afryki - Kydryński Marcin
  • Trzeci Biegun - Kamiński Marek
  • Busem przez świat. Australia za 8 dolarów - Lewandowski Karol
  • Chiny nie do wiary! - Lityńska Kinga

Dołącz do subskrybentów newslettera!

Email marketing powered by FreshMail