Email marketing powered by FreshMail
Ta Qali, czyli maltański targ rękodzieła

Ta’ Qali – maltański targ rękodzieła

Opublikowane przez Marta Muszyńska, , w Podróże

Po odwiedzeniu Mdiny, wsiadłam w autobus X3 jadący w kierunku lotniska, aby odwiedzić Ta’ Qali. Miejscowość leży tylko 2 kilometry od Mdiny, jednak wolałam nie ryzykować przejścia tej drogi na pieszo, ponieważ podobno łatwo można się zgubić :).

Po przejechaniu ok. 7 minut wysiadłam na przystanku Snajja. Prawdę mówiąc nie byłam pewna czy właśnie tu powinnam wysiąść, ponieważ przystanek znajdował się w pustym polu. To znaczy pole było po prawej stronie, a po lewej duży, pusty plac. Pomyślałam, że targ już się skończył (było po godzinie 13), jednak korzystając z okazji, że mój autobus właśnie odjechał, postanowiłam zwiedzić tę wioskę. Dodam, że poza grupką osób na przystanku, nie widziałam dookoła żywej duszy. Przeszłam przez plac i skierowałam się w stronę pierwszych zabudowań. Po chwili moim oczom ukazało się prawdziwe kupieckie miasteczko.

Mapa Ta Qali

Myśląc „targ” byłam przekonana, że będzie to targ pod gołym niebem. Jednak ku mojemu zaskoczeniu, zobaczyłam kilkanaście hangarów, w których można kupić wyroby maltańskich rzemieślników. Na zewnątrz wystawione były tylko przykładowe prace rękodzieła.

Targ rękodzieła w Ta Qali - Malta

Wyroby maltańskiego rzemiosła w Ta Qali - Malta

Można tu kupić wiele oryginalnych, typowych dla Malty pamiątek oraz przyjrzeć się pracy rzemieślników, którzy wykonują przedmioty ze szkła, mosiądzu, żelaza, biżuterię ze srebra lub chusty, serwety i odzież z różnych tkanin. Postanowiłam odwiedzić kilka hangarów, aby przyjrzeć się z bliska wyrabianym produktom.

Wyroby rękodzieła w Ta Qali - Malta

Wyroby rękodzieła w Ta Qali - Malta

Dla Maltańczyków główną atrakcją Ta Qali jest stadion narodowy, gdzie rozgrywane są międzynarodowe mecze piłkarskie. Może on pomieścić 17 000 osób podczas meczów oraz 35 000 osób w czasie koncertów. Oficjalne otwarcie stadionu odbyło się w 1980 roku.

Stadion narodowy w Ta Qali - Malta

Wróciłam na przystanek autobusowy. Poza mną była tam tylko para starszych Anglików. Zaczęłam zastanawiać się gdzie i w którą stronę powinnam jechać. Chciałam dostać się do Valletty, jednak żaden autobus stamtąd nie dojeżdżał do stolicy. Postanowiłam wsiąść w najbliższy i wrócić do Mdiny, gdzie przesiadłam się w numer 51 (można też wybrać autobus numer 52 lub 53) i dojechałam do stolicy. Była godzina 15, a ja miałam jeszcze do odwiedzenia ostatnie miejsce na Malcie – Marsaxlokk.

Tagi:

Trackback from your site.

Marta Muszyńska

Marta Muszyńska

Blogerka, miłośniczka marketingu internetowego. Absolwentka Turystyki i Rekreacji oraz Dziennikarstwa Internetowego. Uwielbia podróżować i planować wyjazdy, chociaż pakowanie nie jest jej mocną stroną. Zakochana w Hiszpanii, często odwiedza wyspy, a jej podróżniczym marzeniem jest Zanzibar. Lubi zaszyć się w domowym zaciszu z kubkiem zielonej herbaty i książką. W wolnych chwilach aktywnie spędza czas - na rowerze lub w biegowych butach, a zimą na łyżwach.

Co warto przeczytać?

  • U ludzi. Reportaże, opowieści i rozmowy

  • Tam, gdzie kończy się świat

  • Hiszpania. Fiesta dobra na wszystko
  • Widzieć więcej - Tony Kososki

  • Gruzja. W drodze na Kazbek i z powrotem
  • Niezbędnik podróżnika Beata Pawlikowska
  • Mała wielka Wyspa Wielkanocna
  • Wyklęte imperium. Irańskie opowieści - ALEKSANDRA LISEWSKA
  • Monsun przychodzi dwa razy - Janowska Anna
  • Wielki Szlak Himalajski. 120 dni pieszej wędrówki przez Nepal
  • Trzeci Biegun - Kamiński Marek
  • Busem przez świat. Australia za 8 dolarów - Lewandowski Karol
  • Chiny nie do wiary! - Lityńska Kinga

Dołącz do subskrybentów newslettera!

Email marketing powered by FreshMail