Fotel podróżnika

Jak urządzić mieszkanie podróżniczki?

Opublikowane przez Marta Muszyńska, , w Ciekawostki

Urządzenie mieszkania to nie lada wyzwanie. Wybór koloru ścian, podłogi, oświetlenia, mebli i ich ustawienia, dodatków, które będą pasowały do całej reszty i nie pogryzą się z niewłaściwie dobranymi kolorami… To zadanie, które może trwać kilka miesięcy, a nie zawsze efekt końcowy będzie satysfakcjonujący. Dzisiaj właśnie o tym – jak urządzić podróżnicze mieszkanie?

Ten wpis będzie bardzo osobisty, ponieważ będzie o… moim mieszkaniu. Jeśli ktoś ze stałych Czytelników bloga zastanawia się, dlatego w tym roku odwiedziłam tak mało miejsc, to już teraz zna odpowiedź. Rok 2016 był dla mnie wyjątkowy – kończąc 30 lat zdecydowałam, że właśnie w tym roku kupię swoje wymarzone M. Tak też się stało – mniej więcej dwa tygodnie po urodzinach, w połowie maja, podpisałam cyrograf z bankiem na 30 lat. Jedna z najpoważniejszych decyzji w moim życiu, ale uwierzcie mi… po 11 latach ciągłego wynajmowania pokoi / kawalerek / mieszkań, miałam już dość. W końcu chciałam poczuć, że coś jest „moje”, mogę mieszkać jak chce i wiem, że zawsze mam gdzie wrócić. Zapraszam do mojego, małego świata :)

Kuchnia

Zacznę od miejsca, z którym było najwięcej przygód. Oszczędzę Wam szczegółów, ale montażyści kuchni zrobili to tak niefortunnie, że podczas montażu zalali mi pół mieszkania. Nigdy nie chciałam mieć zamkniętego pomieszczenia z kuchnią. Dlatego moja jest dosyć skromna – mieści się na jednej ścianie o długości 3,20 m. Pierwotne założenie zostało zachowane – białe fronty, szary blat i szyba, która w mojej głowie nadal wygląda inaczej. Miała być podróżniczym wspomnieniem lub marzeniem z miejsca, do którego chętnie bym wróciła. Niestety, wybór właściwego zdjęcia, które pasowałoby do całej reszty, zajęło mi dwa dni, a ostatecznie i tak nic z tego nie wyszło. W mojej głowie był obraz nocnego Nowego Jorku lub Paryża, ale po wielu próbach znalezienia odpowiedniego zdjęcia, poddałam się i zdecydowałam na jednolitą, szarą szybę. Tak wyszedł efekt końcowy:

kuchnia-podroznika-zdjecie

podroznicza-kuchnia

Kolory w kuchni podróżnika

Pomimo, że uwielbiam minimalizm to w kuchni przede wszystkim nie mogło zabraknąć pojemniczków z przyprawami, które przywożę z różnych miejsc i dodaje do moich ulubionych potraw oraz wielu gatunków herbat (szczególnie zielonych), które towarzyszą mi podczas jesiennych i zimowych wieczorów. Największym minusem tego pomieszczenia jest brak możliwości przyczepiania magnesów na lodówkę. Wszystkie, które udało mi się zebrać do tej pory niestety musiały trafić do pudełka.

Kuchnia podróżnika - pojemniczki z przyprawami

Przyprawy i herbaty w kuchni podróżnika

Herbaty w kuchni podróżnika

Salon

Salon jest częścią kuchni, dlatego został urządzony w podobnej kolorystyce. Jak na prawdziwego podróżnika przystało zdecydowałam się pomalować dwie ściany w kolorze Morza Północnego, czyli szarym. Zachowane zostały szarości i biel plus do tego wkradło się kilka czarnych i fuksjowych dodatków. Z tymi ostatnimi miałam największy problem, ponieważ sklepy zostały opanowane przez stonowane kolory, których zbyt duża ilość może spowodować, że mieszkanie będzie zimne. Najważniejszym i centralnym punktem w salonie jest… kanapa. To ona w moim życiu odgrywa bardzo ważną rolę. Nie tylko tutaj odpoczywam, ale także bardzo często pracuję. Fotel jest idealny do wieczornego zagłębienia się w podróżniczą książkę, z kocem i kubkiem gorącej herbaty. Całość zamykają dwie komody z kwiatami, które (sic!) prędzej czy później i tak umierają. Tak, to jest minus podróżowania – wyjeżdżasz na tydzień lub dwa, a po powrocie kwiaty są nie do uratowania. Albo tak to sobie tylko tłumaczę wiedząc, że nie mam do nich ręki i zawsze albo zapomnę je podlać, albo podleje za dużo…

Fotel podróżnika

Sofa w mieszkaniu podróżnika

Ważne są także dodatki: skarbonka w kształcie walizki, którą dostałam w prezencie z jednej z firm, po zakończeniu współpracy. To właśnie tu wrzucam drobne w nadziei, że przydadzą się podczas kolejnej podróży. Dwie latarnie z Westwing z fuksjowymi świeczkami z Ikei, cotton balle, wprowadzające przyjemny nastrój wieczorem – to parapetówkowy prezent od przyjaciółki, motywujący napis w ramce z Pepco i lampa w stylu prowansalskim z Westwing. Czego mi nie brakuje? Telewizora. Za to zdecydowanie brakuje mi dużego obrazu z widokiem na pustą plaże i morze.

Komoda z gadżetami

Latarnie z fuksjowymi świeczkami

Motywacyjny napis na podróżniczej komodzie

Walizka - skarbonka podróżnika

Łazienka

Z łazienką był problem. To małe, niezbyt ustawne pomieszczenie, na które od początku brakowało pomysłu. Pierwotnie kolorystyka miała być brązowo-beżowa. Jednak wyjazd do marketu budowlanego i oglądanie setek wzorów płytek sprawił, że wpadłam na pomysł. Całość została wykonana w kolorze białym i czarnym. Nad wanną powstał kolaż pocztówek z różnych miejsc w Europie, który jest centralnym miejscem w całej łazience! Oczywiście może mi się kiedyś znudzić, chociaż jak na razie wciąż nie mogę się na niego napatrzeć:

Łazienka z pocztówkami podróżniczymi

Sypialnia

Na etapie oglądania mieszkania (jeszcze przed kupnem) już wiedziałam, jak chciałabym, żeby wyglądała sypialnia. Nie zaskoczę Was pewnie pisząc, że ta także jest biała. To nie jest mój ulubiony kolor, ale wiedząc, że w nowym budownictwie często pojawiają się pęknięcia na ścianach, nie chciałam angażować zbyt wielu kolorów, bo zdaje sobie sprawę, że za dwa lata czeka mnie remont.

Zagospodarowanie miejsca w sypialni nie było trudne. Poza łóżkiem i komodą, najważniejszym miejscem dla mnie są książki. Wnęka o szerokości 60 cm idealnie pasowała do półek z Ikei. I to właśnie w tym miejscu postanowiłam stworzyć swoją mini biblioteczkę z pięcioma półkami, na których znajdują się książki (nie tylko) podróżnicze. Chociaż te zdecydowanie przeważają! Pod półkami, podróżniczym akcentem są trzy pudełka z mapą świata, w których trzymam różne drobiazgi z wyjazdów oraz mapy i wszelkie informatory z informacji turystycznych, które odwiedzam regularnie w każdym miejscu. Poza tym na komodzie znalazłam miejsce dla szkatułki na biżuterię, którą przywiozłam ze Słowacji oraz kolejnego, motywującego napisu w ramce, który kupiłam w Pepco. Na ścianie zagościły fotografie z Kołobrzegu. Uwielbiam morze o każdej porze roku, dlatego nie mogło zabraknąć morskiego akcentu.

Biblioteczka z książkami podróżniczymi

Książki podróżnicze

Ściana z podróżniczymi obrazkami

A Wy, jakie macie pomysły na mieszkanie podróżnika?

Marta Muszyńska

Marta Muszyńska

Blogerka, miłośniczka marketingu internetowego. Absolwentka Turystyki i Rekreacji oraz Dziennikarstwa Internetowego. Uwielbia podróżować i planować wyjazdy, chociaż pakowanie nie jest jej mocną stroną. Zakochana w Hiszpanii, często odwiedza wyspy, a jej podróżniczym marzeniem jest Zanzibar. Lubi zaszyć się w domowym zaciszu z kubkiem zielonej herbaty i książką. W wolnych chwilach aktywnie spędza czas - na rowerze lub w biegowych butach, a zimą na łyżwach.
  • BrB Adventures

    Mam wrażenie, że Twoje mieszkanie nie przypomina zbytnio mieszkania podróżnika a przynajmniej jest bardzo minimalistyczne i nastawione na praktyczne użytkowanie. Jest ono bardzo ładne, ale ja jednak uwielbiam przywozić mnóstwo różnych ciekawych drobiazgów z podróży nie zawsze są to obrazy, czy świeczki, ale również kamienie, figurki, kartki, przedmioty, które są popularne w danym miejscu nie wspominając o mnóstwie smakołyków czy butelce dobrego wina. Dla mnie mieszkanie podróżnika musi być tak zrobione, żeby nie tylko miało miejsce na te przedmioty, ale również żeby było te rzeczy jak eksponować i wracać wspomnieniami do minionych dni.

    Zapraszam do nas na świąteczne refleksje https://brbadventures.wordpress.com/2016/12/24/have-yourself-a-merry-little-christmas/ :)

    • Masz rację – moje mieszkanie jest minimalistyczne, bo lubię minimalizm :). Kiedyś zbierałam drobiazgi z wyjazdów, ale trzymam je wszystkie, schowane w jednym miejscu. Kiedy mam ochotę zaglądam do pudełka i przypominam sobie wszystkie radosne chwile z podróży :)

  • Fru

    Ja powoli dojrzewam do tej samej decyzji. Choć lubię swoje wynajmowane mieszkanie to czuję gdzieś w środku, że przydałby mi się własny kąt.

  • Nina

    Podoba mi się Twoje wnętrze. Ja też jak Ty uwielbiam podróże i myślę, by urządzić mieszkanie w „podróżniczym stylu”. Tylko nie chce się sama tego podejmować, bo w ogóle się na tym nie znam. W salonie chce mieć namalowaną mapę świata i na niej pozaznaczać gdzie już byłam. Mam zamiar się zwrócić z tym projektem do fachowca. Rzuciła mi się w oczy strona http://www.miskiewiczdesign.pl , kobieta ma oryginalne pomysły także myślę, że na pewno poradzi sobie z moimi zachciankami :)

Co warto przeczytać?

  • Wyklęte imperium. Irańskie opowieści - ALEKSANDRA LISEWSKA