Email marketing powered by FreshMail
Co warto zobaczyć na Teneryfie? Miasta, cz. 1

Co warto zobaczyć na Teneryfie? Miasta, cz. 1

Opublikowane przez Marta Muszyńska, , w Co warto zobaczyć w...?

Czym byłaby moja podróż na Teneryfę, gdybym nie odwiedziła kilku miast? Z perspektywy czasu muszę przyznać, że Teneryfa jest wyspą, na której udało mi się bardzo dużo zwiedzić. W czasie tygodniowego pobytu byłam aż w sześciu miastach. Dzisiaj mam dla Was część pierwszą, w której opisuje trzy, które warto zobaczyć na Teneryfie.

Przeczytaj także: drugą część o miastach, które warto zobaczyć na Teneryfie, co warto zobaczyć na Teneryfie

Oto trzy miasta Teneryfy, które mnie zachwyciły:

Garachico

Garachico to małe, bardzo klimatyczne miasteczko położone w północno-zachodniej części Teneryfy. Udało mi się je odwiedzić podczas wyjazdu wzdłuż zachodniego wybrzeża, w czasie którego zobaczyłam klify Los Gigantes, góry Teno oraz Mascę.

Krótka historia Garachico

Brak plaży i trudny dojazd sprawił, że ruch turystyczny jest tu znikomy. Miasto jest malowniczo położone na czarnej lawie wkradającej się do oceanu. Nazwa Garachico wywodzi się z języka Guanczów i nawiązuje do charakterystycznej formacji zastygłej lawy. W XVI i XVII wieku był to główny port wyspy, z którego wypływały statki do Europy i Ameryki, pełne wina i cukru. Niestety w 1646 roku w Garachico osunęła się ziemia, w wyniku czego zginęło 100 osób, a 40 statków zostało zatopionych. Złoty okres miasta zakończył się w 1706 roku wraz z wybuchem wulkanu Trevejo, który zrównał część miasta z ziemią, w tym także port. Po tej katastrofie statki zaczęły wpływać do Puerto de la Cruz, a Garachico stało się wyłącznie małym portem dla rybaków.

Co warto zobaczyć w Garachico?

Współczesne miasteczko posiada kanaryjski, wyjątkowy charakter. Będąc tu warto zobaczyć naturalne baseny El Caleton, które zostały uformowane przez lawę. Niedaleko basenów znajduje się Castillo de San Miguel z 1575 roku, który ocalał w wyniku erupcji wulkanu z 1706 roku. Kolejnym ciekawym zabytkiem jest barokowy Palacio de los Condes de la Gomera – ze względu na zdobiące go czarne, kamienne płytki nazywany także Kamiennym Domem. Charakterystyczna, biała wieża zwieńczona kopułą to część barokowego kościoła Iglesia de Santa Ana. Warto odwiedzić także park Puerta Tierra – to właśnie tu przed wybuchem wulkanu znajdował się port.

W 1980 roku Garachico otrzymało Złoty Medal Sztuk Pięknych od króla Hiszpanii Juana Carlosa I za zachowanie dziedzictwa kulturowego i historycznego, a w 1994 roku rząd kanaryjski ogłosił miasto dobrem kultury.

Widok na Garachico, Teneryfa

Castillo de San Miguel w Garachico, Teneryfa

Garachico, północna Teneryfa

Garachico - klimatyczne miasteczko na północy Teneryfy

Santa Cruz de Tenerife

Po wizycie w Santa Cruz de Tenerife mam mieszane uczucia. Z jednej strony to stolica wyspy, więc obowiązkowy punkt zwiedzania, ale z drugiej – nie było w niej niczego zachwycającego. Tłoczno i gwarno – nie ma się co dziwić w końcu to drugie co do wielkości miasto wszystkich Wysp Kanaryjskich (na pierwszym miejscu jest Las Palmas de Gran Canaria).

Krótka historia Santa Cruz de Tenerife

Historia Santa Cruz de Tenerife rozpoczęła się w 1494 roku, kiedy do wybrzeży Teneryfy przybył Alonso Fernandez de Lugo, który rozpoczął konkwistę wyspy od wbicia w ziemię potężnego, drewniane krzyża (hiszp. cruz). Po podbiciu całej wyspy, stolica została ustanowiona ok. 20 kilometrów od wybrzeża, a Santa Cruz przez wiele lat była tylko mało znaczącą osadą. Dopiero w XVIII wieku nastąpił rozkwit miasta, kiedy erupcja wulkanu zniszczyła Garachico. Wówczas Santa Cruz de Tenerife stała się największym i najważniejszym portem Teneryfy, a miano stolicy zyskała w 1822 roku.

Co warto zobaczyć w Santa Cruz de Tenerife?

Symbolem Santa Cruz de Tenerife jest zaprojektowana i wybudowana przez Santiago CalatravaAuditorio de Tenerife. To właśnie w tym miejscu rozpoczęłam zwiedzanie miasta. Dla osób planujących wypożyczenie samochodu – niedaleko Auditorio znajduje się duży, bezpłatny parking. Mimo, że nie jest to samo centrum miasto, to warto z niego skorzystać, bo moim zdaniem jest to dobry punkt na rozpoczęcie pieszego zwiedzania stolicy wyspy. Obok Auditorio z oceanu wynurza się Castillo de San Juan Pautista.

Auditorio de Tenerife, Teneryfa

Castillo de San Juan Pautista, Santa Cruz de Tenerife

Santa Cruz de Tenerife ma do zaoferowania kilka ciekawych miejsc. Pierwszym z nich jest Plaza de Espana z marmurową fontanną i fantazyjnymi sznurami lamp, która została wybudowana w 1929 roku w miejscu dawnej twierdzy. Na placu zobaczyć można pomnik Cruz de los Caidos – ku czci poległych w czasie hiszpańskiej wojny domowej (1936-1939). Będąc w stolicy warto wybrać się do katedry – Nuestra Senora de la Concepcion. Wybudowana w 1502 roku, uległa zniszczeniu w czasie pożaru w 1632 roku. Ostatnie prace remontowe zakończyły się w 1996 roku. To najstarsza świątynia w mieście. Jej charakterystycznym elementem jest dzwonnica, umieszczona na sześciopiętrowej wieży z czerwonego aglomeratu. Warto wybrać się także do Mercado de Nuestra Senora de Africa. Kryty miejski targ z 1943 roku wygląda jak mauryjski bazar, a dwie wieże przypominają minarety. Można tu kupić regionalne produkty oraz kanaryjskie rękodzieła. Niedaleko znajduje się Calle de Castillo – najbardziej znana ulica handlowa w Santa Cruz de Tenerife. Dostępna wyłącznie dla pieszych, oferuje mnóstwo sklepów, w których każdy znajdzie coś dla siebie.

"Nuestra Senora de la Concepcion, Teneryfa

Mercado de Nuestra Senora de Africa, Teneryfa

Warto odwiedzić także kilka „zielonych miejsc”. Jednym z nich jest Parque Garcia Sanabria. Utworzony w 1920 roku miejski park, który zachwyca bogactwem roślin. Inny, Parque Martimo, został zaprojektowany przez wybitnego artystę kanaryjskiego Césara Manrique (jego liczne zabytki miałam okazję oglądać także na Lanzarote). Na terenie parku znajduje się Plameteum, gdzie podziwiać można ponad 300 gatunków plam podzielonych na biogeograficzne sekcje.

Parque Garcia Sanabria, Teneryfa

San Cristobal de la Laguna

Potocznie nazywane i praktycznie na wszystkich znakach i mapach miasto funkcjonuje jako „La Laguna”. Nazwa wywodzi się od osuszonej tu w 1837 roku naturalnej laguny, nad którą zostało założone. Ta zabytkowa miejscowość jest kwintesencją kanaryjskiego uroku i charakteru. Starówka La Laguny została w 1999 roku zapisana na Listę Światowej Dziedzictwa Kulturalnego i Przyrodniczego UNESCO.

Krótka historia San Cristobal de la Laguna

La Laguna została założona przez Alonsa Fernandeza de Luga, który przybył na Teneryfę w 1496 roku. Początkowo miasto było bazą wypadową do podboju całej wyspy. W czasach świetności, był to jeden z najważniejszych ośrodków kupców, żołnierzy oraz… studentów. W 1701 roku powstał tu, istniejący zresztą do dziś, uniwersytet.

Co warto zobaczyć w San Cristobal de la Laguna?

San Cristobal de la Laguna to zdecydowanie to miasto, które warto zwiedzić na pieszo. Spacer można rozpocząć od Plaza del Adelantado, gdzie znajduje się XIX-wieczny ratusz z zachowanym freskami, budynek klasztoru Santa Catalina de Siena oraz pałac Nava – ozdobny budynek z 1585 roku, w którym barok łączy się z neoklasycyzmem. Warto odwiedzić Catedral de San Cristóbal de La Laguna (nazywana inaczej Nuestra Senora de los Remedios), która powstała w 1915 roku według projektu inżyniera Rodrigo de Villabriga. Z obiektów sakralnych godna uwagi jest także Iglesia de Nuestra Senora de la Concepcion. Wybudowany w 1497 roku jest pierwszym kościołem La Laguny. Wewnątrz zachwyca czerwona kolumnada oraz ręcznie malowane sklepienie. Znakiem rozpoznawczym kościoła jest wieża pełniąca rolę nie tylko dzwonnicy, ale także tarasu widokowego.

Spacer wzdłuż Calle Obispo Rey Redondo to okazja do podziwiania kilku ciekawych obiektów. Zaliczyć do nich można pomarańczową Casa del Corregidor, błękitną Casa de la Alhonhiga czy Casa de los Capitanes, w której mieści się biuro informacji turystycznej. Jedną z najpiękniejszych ulic miasta jest Calle San Agustin, przy której znajdują się kolorowe domki i bogato zdobione kamienice. Dla miłośników muzeów polecam Muzeum Historii Teneryfy mieszczące się w Casa Lecaro.

San Cristobal de la Laguna, Teneryfa

Zobacz także, co warto zobaczyć na Teneryfie – cuda przyrody

Tagi:

Marta Muszyńska

Marta Muszyńska

Blogerka, miłośniczka marketingu internetowego. Absolwentka Turystyki i Rekreacji oraz Dziennikarstwa Internetowego. Uwielbia podróżować i planować wyjazdy, chociaż pakowanie nie jest jej mocną stroną. Zakochana w Hiszpanii, często odwiedza wyspy, a jej podróżniczym marzeniem jest Zanzibar. Lubi zaszyć się w domowym zaciszu z kubkiem zielonej herbaty i książką. W wolnych chwilach aktywnie spędza czas - na rowerze lub w biegowych butach, a zimą na łyżwach.
  • Lisy w drodze

    Muszę przyznać, że Garachico również zrobiło na mnie największe wrażenie.

  • San Cristobal de la Laguna – od tego zaczęłabym swoją wycieczkę:)
    Słyszałam, że tam z pogodą jest różnie…

    • Różnie… bliskość gór powoduje, że pogoda jest zmienna

  • malaiduzywpodrozy

    Myślimy nad jakimś ciepłym kierunkiem na Wielkanoc, może własnie Teneryfa? ;) Wygląda zachęcająco i skoro w tydzień da się tyle pozwiedzać to musi być dobry wybór! :)

    • Zdecydowanie! W tydzień można zwiedzić najważniejsze miejsca na wyspie (szczególnie w opcji z wypożyczeniem auta), dlatego polecam :)

  • Piotr Czyszpak

    Myślę i myślę o Teneryfie, miasta wyglądają naprawdę zachęcająco, ale myślałem żeby może jednak włóczyć się po bezdrożach… dało by radę się tam gdzieś w „dziczy” zaszyć ?? :)

  • Auditorio de Tenerife jest niesamowite! Za mojej bytności jeszcze tam nie istniało ;)

Co warto przeczytać?

  • U ludzi. Reportaże, opowieści i rozmowy

  • Tam, gdzie kończy się świat

  • Hiszpania. Fiesta dobra na wszystko
  • Widzieć więcej - Tony Kososki

  • Gruzja. W drodze na Kazbek i z powrotem
  • Niezbędnik podróżnika Beata Pawlikowska
  • Mała wielka Wyspa Wielkanocna
  • Wyklęte imperium. Irańskie opowieści - ALEKSANDRA LISEWSKA
  • Monsun przychodzi dwa razy - Janowska Anna
  • Wielki Szlak Himalajski. 120 dni pieszej wędrówki przez Nepal
  • Trzeci Biegun - Kamiński Marek
  • Busem przez świat. Australia za 8 dolarów - Lewandowski Karol
  • Chiny nie do wiary! - Lityńska Kinga

Dołącz do subskrybentów newslettera!

Email marketing powered by FreshMail