Email marketing powered by FreshMail
Beskidy – miejsca, które warto odwiedzić w górach

Beskidy – miejsca, które warto odwiedzić w górach

Opublikowane przez Marta Muszyńska, , w Podróże

Złota, polska jesień w górach. Malownicze widoki na czerwono-złote drzewa z górskiego szlaku, słońce oświetlające doliny i miasta położone u podnóży gór i schroniska na szczytach pełne turystów, gdzie na tarasie widokom można napić się gorącej herbaty i zjeść kwaśnicę. Tak w mojej głowie powstał obraz Beskidów, w które pojechałam w drugiej połowie września. Jaka okazała się rzeczywistość? Przeczytajcie sami…

Czym byłby wyjazd w Beskidy, gdybym nie odwiedziła gór? Mimo, że jestem mieszczuchem to góry były obowiązkowym punktem tego wyjazdu. Stworzony wcześniej plan zakładał, że co drugi dzień wyruszam na szlak. Niestety rzeczywistość okazała się inna…

Beskidy to pasmo górskie w Karpatach Zachodnich, które rozciąga się od rzeki Beczwy, w Czechach na zachodzie, po rzekę Czeremosz, na Ukrainie na wschodzie. Długość z zachodu na wschód wynosi około 600 kilometrów, a szerokość do maksymalnie 70 kilometrów. Jest to najmłodsze pasmo górskie w Polsce, na terenie którego powstało 11 parków narodowych. Wśród najpopularniejszych pasm Beskidów zalicza się Beskid Śląski, Beskid Żywiecki oraz Gorce.

Beskidy - widok z Szyndzielni

W czasie wyjazdu zdecydowałam się na odwiedzenie Beskidu Śląskiego. W granicach Polski to pasmo tworzy zwarta grupę, do której zalicza się: Pasmo Czantorii oraz Pasmo Wiślańskie (Baraniogórskie). W paśmie Wiślańskim można odwiedzić: grupę Baraniej Góry (1220 m n.p.m.), masyw Skrzycznego (1257 m n.p.m.), Pasmo Równicy (883 m n.p.m.) oraz grupę Klimczoka (1117 m n.p.m.) z Szyndzielnią (1026 m n.p.m.) i inne, niższe wzniesienia. Miasto Bielsko-Biała jest stolicą Beskidu Śląskiego.

Przeczytaj także co warto zobaczyć w Bielsku-Białej

Skrzyczne

Plan zakładał, że trzeciego dnia od przyjazdu w Beskidy ruszyłam w góry. Pierwszym szczytem, który chciałam zdobyć było Skrzyczne najwyższy szczyt Beskidu Śląskiego. Skrzyczne wznosi się w północno-wschodniej części, w bocznym ramieniu pasma Baraniej Góry. Nazwa szczytu pochodzi od… skrzeczenia żab, które zamieszkiwały niegdyś staw położony pomiędzy Skrzycznem a Mały Skrzycznem. Na szczyt można dostać się kilkoma drogami: ze Szczyrku, z Buczkowic, Ostrego czy od strony Baraniej Góry. Zdecydowałam się na wejście od strony Szczyrku, co dawało mi możliwość zobaczenia przy okazji miasta.

Drogowskazy w drodze na Skrzyczne

Na szczęście na szczyt nie wchodziłam sama. Był to mój pierwszy, od niepamiętnych czasów, wyjazd w góry, dlatego w czasie pierwszego wejścia towarzyszył mi ratownik GOPR – Szymon. Spotkaliśmy się w Biurze Informacji Turystycznej w Szczyrku, skąd ruszyliśmy na kilkugodzinny spacer. Współtowarzysz podróży nie tylko nadawał tempo (którego czasami nie byłam w stanie dotrzymać), ale także opowiadał o górach i miastach Beskidu Śląskiego. Dzięki niemu zdobycie szczytu nie było aż tak męczące jak myślałam, a sama trasa minęła w przyjemnej atmosferze. Niestety pogoda tego dnia nie dopisała. Z moich wyobrażeń o pięknych i malowniczych widokach pozostała tylko mrzonka. Przez całą trasę było mżyście, pochmurno i mgliście. Im wyżej, tym gorzej, a na samym szczycie trudno było dojrzeć nawet schronisko. To właśnie tam zrobiliśmy sobie dłuższą przerwę na gorącą herbatę. Największą „atrakcją” schroniska jest ogromny pies – bernardyn, który wita wszystkich turystów donośnym szczekaniem.

Droga na Skrzyczne

Mgliście w drodze na Skrzyczne, Beskidy

Skrzyczne to miejsce, gdzie przecina się wiele szlaków turystycznych – zarówno pieszych, jak i rowerowych. Znajduje się tam także 87-metrowy maszt nadajnika RTV, który stanowi punkt orientacyjny dla osób, które mają problem z rozróżnieniem poszczególnych wzniesień. A tu możecie zobaczyć panoramę ze Skrzycznego: http://wycieczki.silesia.travel/pl-PL,p5202.html

Znak na szczycie Skrzycznego, Beskidy

Mimo, że zejścia ze szczytów są trudniejsze niż wejścia, to mój przewodnik wybrał zupełnie inną trasę niż tą, którą wchodziliśmy. Wiązało się to nie tylko z pogodą, ale także z tym, że wybrany szlak zejścia był łatwiejszy. Po drodze minęliśmy trasy narciarskie i kolej linową, którą można dostać się na Skrzyczne. Cała wyprawa zajęła około 5 godzin. Po zejściu ze szlaku, dotarciu do centrum Szczyrku i zrobieniu pamiątkowego zdjęcia, udałam się do Beskidzkiej Galerii Sztuki, a później na upragnioną kwaśnicę.

Przeczytaj także co warto zobaczyć w Żywcu

Po zejściu ze Skrzycznego, z ratownikiem GOPR - Szymonem

Szyndzielnia

Wyprawa na Szyndzielnie związana była ze zwiedzaniem Bielska-Białej. Od rana intensywnie odkrywałam uroki miasta (więcej we wpisie Bielsko-Biała – mały Wiedeń w Beskidach), razem z przewodniczką Kasią z Wydziału Promocji Miasta, a w popołudniowych planach były także góry. Na szczęście tego dnia pogoda dopisywała, dlatego po cichu liczyłam na ładne widoki :)

Szyndzielnia to nazwa szczytu górskiego, sięgającego 1026 m n.p.m., który wznosi się na północ od Klimczoka, pomiędzy dolinami Olszówki, Wapienicy i Białki, w granicach miasta Bielsko-Biała i Parku Krajobrazowego Beskidu Śląskiego. Najprostszym sposobem dostania się na Szyndzielnię jest kolejka linowa. Jej historia sięga 1953 roku. Została wybudowana przez Polskie Koleje Linowe i, jak na tamte czasy, prezentowała nowatorskie rozwiązania konstrukcyjne w dziedzinie transportu linowego. W latach 1994-1995 została poddana gruntownej modernizacji, dlatego obecnie jest jedną z najnowocześniejszych kolei tego typu w Polsce.

Szyndzielnia - dane techniczne

Cała podróż kolejką zajmuje około 6 minut. W tym czasie można nie tylko oswoić się z lękiem wysokości, ale także podziwiać widoki, które tym razem zapierały dech w piersiach. Obecnie kolejka jest w trakcie remontu, gdzie otwarta z początkiem 2017 roku.

Kolejka na Szyndzielnie

Droga na Szyndzielnie

Widoki z kolejki Szyndzielnia

Po wjeździe na samą górę warto udałyśmy się na wieżę widokową. Została wybudowana w 2015 roku, jej wysokość wynosi 18 m, dzięki czemu możliwe jest podziwianie panoramy miasta oraz Beskidu Małego i Śląskiego, której szczegóły można obserwować przez zainstalowaną lunetę z 25-krotnym powiększeniem. Przy odpowiedniej pogodzie można stąd „gołym okiem” zobaczyć także Tatry, Babią Górę oraz Pilsko.

Szyndzielnia, wieża widokowa

Na Szyndzielni odwiedziłyśmy także schronisko. Murowano-drewniane schronisko, położone jest na wysokości 1001 m n.p.m. i wybudowane w 1897 roku na wzór schronisk alpejskich, z charakterystyczną wieżyczką. Jest to jedne z największych schronisk turystycznych w Beskidzie Śląskim. Obok niego znajduje się alpinarium, czyli skalny ogród, w którym zobaczyć można chronione rośliny wysokogórskie, np. szarotki, zawilce, kukliki. Ze szczytu, przez Kozią Górę zeszłyśmy na dół, mijając po drodze wielu rowerzystów. We wpisie o Bielsku-Białej wspominałam, że jest tu mnóstwo górskich ścieżek rowerowych. Dla miłośników tego typu aktywności warto zapoznać się z tematem bliżej i odwiedzić stronę http://endurotrails.pl/.

Enduro Trails - Beskidy

Klimczok

Po intensywnym zwiedzaniu Bielska-Białej i okolic przyszedł czas na kolejny szczyt. Tym razem Klimczok, czyli drugi pod względem wysokości (1117 m n.p.m.) szczyt Beskidu Śląskiego. Jednak ten dzień nie należał do udanych…

Klimczok jest położony w północno-wschodniej części Pasma Baraniej Góry. To właśnie przez niego przebiega administracyjna granica Bielska-Białej, a szczyt jest najwyższym punktem miasta. Z nazwą szczytu wiąże się krótka historia… Na początku XIX wieku szczyt nazywał się Goryczna Skała. Na zachodnich zboczach góry znajduje się kilka jaskiń. Największa z nich ma długość 26 metrów i to właśnie w niej miał ukrywać się słynny zbójnik żywiecko-śląskiego pogranicza – Klimczok. To od jego nazwiska nazwano szczyt.

Dlaczego ten dzień nie należał do udanych? Od samego rana siąpił deszcz. Mimo wszystko zdecydowałam się na zdobycie góry. Pojechałam do Szczyrku, skąd miałam ruszyć na szlak. Z biegiem czasu i przebytej drogi deszcz padał coraz mocniej. Gdy już byłam na szlaku rozpadało się bardzo mocno. Po godzinnym marszu byłam przesiąknięta do suchej nitki – od butów, przez spodnie, kurtkę aż po głowę. Mimo, że lubię walczyć i zbyt łatwo się nie poddaje to tego dnia pogoda mnie pokonała. Zawróciłam. Była to o tyle mądra decyzja, że po dotarciu do hostelu, wzięciu gorącego prysznica i przebraniu się mój żołądek zaczął wariować. Jak się później okazało – zatrułam się czymś podczas śniadania. Resztę dnia spędziłam w łóżku…

Jaskinia w Trzech Kopcach

Ostatni dzień w górach przyniósł kolejne ciekawe doświadczenie. W planach wyjazdu było odwiedzenie jaskini, ale nie miałam na początku pomysłu, którą powinnam wybrać. Myślałam o Jaskini Lodowej, jednak ostatecznie zdecydowałam się na Jaskinie w Trzech Kopcach.

W drodze do Jaskini w Trzech Kopcach

Jest to jedna z najdłuższych jaskiń w polski Karpatach Fliszowych – ma ok. 1200 metrów i położona jest na wysokości ok. 900 m n.p.m. Warto uświadomić wszystkich Czytelników tego wpisu, że jaskinia, mimo że jest ogólnie dostępna i została wyznaczona jako jaskinia turystyczna, to nie posiada żadnych sztucznych ułatwień, a miejscami eksploracja może być trudna i wymagająca. Wybierając się tam warto zadbać o odpowiedni strój, w którego skład wejdą rękawiczki, kask oraz czołówka. Miałam to szczęście, że sama nie odkrywałam jaskini tylko korzystałam ze wsparcia http://www.gou-tec.pl/. Jarek – instruktor wielu górskich dyscyplin o bardzo dużym doświadczeniu był moim mentorem i przewodnikiem. Dodatkowo dostarczył pełne oporządzenie – od odpowiedniego kombinezonu, przez kask, czołówkę oraz rękawiczki.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Wycieczkę do jaskini zaczęliśmy w Szczyrku Biłej. Stąd dojście do otworu zajmuje około godziny. Pod ziemią spędza się około dwóch godzin, dlatego na całość trzeba przeznaczyć cztery godziny. Wejście na górę nie należy do trudnych, chociaż po wczorajszym nic nie jedzeniu, byłam nieco osłabiona. Otwór wygląda bardzo niepozornie – jest to czterometrowa studnia, która prowadzi do labiryntu korytarzy oraz sal znajdujących się na kilku poziomach. Kilka komór nosi oryginalne nazwy: Sala Zbójców, Wysoka Komora, Komnata Chrystusa, Sala Ewy, Sala Kazików, Strych, Sala Nietoperzy, Sala Przedpokój, Sala Końcowa. Rozpiętość jaskini pomiędzy jej najniższym i najwyższym punktem to 32 metrów. Wewnątrz panuje stała temperatura – 6,5 stopnia Celsjusza, co także należy wziąć pod uwagę przy wyborze odpowiednich ubrań do jaskini. Warto wiedzieć, że eksploracja odbywa się wszystkimi częściami ciała – czasami trzeba się czołgać, czasami wspinać, a czasami przeciskać pomiędzy szczelinami. Nietoperze są tutaj niczym szczególnym – można tu spotkać kilka rodzajów: nocki wąsatki, gacki wielkouche i podkowce małe.

Dla mnie było to niesamowite przeżycie. Mimo, że momentami ma się wrażenie, że nie da rady się przecisnąć przez szczelinę lub ma się za mało siły, żeby wspiąć się na górę to… tylko wrażenie, które szybko mija. Wielokrotnie się o tym przekonałam. A sama jaskinia jest na pewno inna niż te, które odwiedzałam do tej pory. Oto kilka zdjęć z jej wnętrza:

Wejście do Jaskini w Trzech Kopcach

Jaskinia w Trzech Kopcach

Wyjście z Jaskini w Trzech Kopcach

Jeśli byliście w Beskidach i chcecie podzielić się wrażeniami – zostawcie komentarz! Zachęcam też do zapoznania się z innym wpisami z Beskidów

Wpis powstał we współpracy z slaskie.travel

Tagi:

Marta Muszyńska

Marta Muszyńska

Blogerka, miłośniczka marketingu internetowego. Absolwentka Turystyki i Rekreacji oraz Dziennikarstwa Internetowego. Uwielbia podróżować i planować wyjazdy, chociaż pakowanie nie jest jej mocną stroną. Zakochana w Hiszpanii, często odwiedza wyspy, a jej podróżniczym marzeniem jest Zanzibar. Lubi zaszyć się w domowym zaciszu z kubkiem zielonej herbaty i książką. W wolnych chwilach aktywnie spędza czas - na rowerze lub w biegowych butach, a zimą na łyżwach.
  • Kornelia S-p

    W Beskidach bywam regularnie, uwielbiam tamte tereny. Oprócz opisywanych przez ciebie jest też mnóstwo miejsc mało odwiedzanych, szlaków nie zadeptanych jak np. w Tatrach i chyba dlatego sa to moje ulubione góry :)

  • Fru

    Pamiętam jak w środku zimy wjeżdżaliśmy wyciągiem na Szyndzielnię i bestia się zepsuła. Wisieliśmy sobie nad ziemią 1,5 godziny ;)

  • szpak

    W Beskidzie Śląskim byłem kilka razy ale nie udało mi się wyjść na szlak, więc wrócę tam na pewno.

  • Kurcze! Jak się jest daleko od domu, to ten dom (Polska) wydaje się być jeszcze piękniejszy! Uwielbiam góry, wręcz kocham i aż mnie teraz ściska, że nie ma mnie tam, gdzie tak pięknie na tych zdjęciach! Moje ulubione to Beskidy Wyspowe – ale to chyba bardziej z sentymentu – kawał rodziny mojej tam mieszka :).

  • Byłam nie raz, polecam, to w końcu moje okolice (15 lat mieszkałam w Katowicach ;)). Super sprawa zarówno góry jak i jaskinie. Z resztą zimą też jest fajnie, bo można pojeździć na nartach czy snowboardzie!

  • Szlak przez Malinowską Skałę na Skrzyczne jest fantastyczny :) A numer dwa to Barania Góra i źródła Wisły. Lubię to!

Co warto przeczytać?

  • U ludzi. Reportaże, opowieści i rozmowy

  • Tam, gdzie kończy się świat

  • Hiszpania. Fiesta dobra na wszystko
  • Widzieć więcej - Tony Kososki

  • Gruzja. W drodze na Kazbek i z powrotem
  • Niezbędnik podróżnika Beata Pawlikowska
  • Mała wielka Wyspa Wielkanocna
  • Wyklęte imperium. Irańskie opowieści - ALEKSANDRA LISEWSKA
  • Monsun przychodzi dwa razy - Janowska Anna
  • Wielki Szlak Himalajski. 120 dni pieszej wędrówki przez Nepal
  • Trzeci Biegun - Kamiński Marek
  • Busem przez świat. Australia za 8 dolarów - Lewandowski Karol
  • Chiny nie do wiary! - Lityńska Kinga

Dołącz do subskrybentów newslettera!

Email marketing powered by FreshMail